Sezon narciarski 2026/2027 coraz bliżej, więc to dobry moment, żeby zacząć planować zimowy urlop. W Alpach wybór jest ogromny, ale nie każdy ośrodek będzie równie dobry dla każdego. Jedni szukają setek kilometrów tras i chcą od rana do wieczora odkrywać kolejne doliny, inni wolą spokojniejsze stacje, dobre jedzenie i klimat górskiego miasteczka. Znaczenie ma też termin wyjazdu – w listopadzie i późną wiosną najlepiej sprawdzają się wysoko położone ośrodki, natomiast w środku zimy możliwości jest znacznie więcej.

Jeśli interesują Cię wyjazdy na narty do Włoch, Austrii lub Francji, warto w sezonie 2026/2027 zwrócić uwagę przede wszystkim na Cortinę d’Ampezzo, 3 Zinnen, Nassfeld, region Schladming-Dachstein, Val Thorens i Tignes. Każde z tych miejsc ma trochę inny charakter, dlatego zamiast szukać jednego „najlepszego” ośrodka, lepiej dopasować kierunek do tego, jak naprawdę lubimy spędzać czas na stoku.
Cortina d’Ampezzo – narty i włoski klimat
Cortina to jeden z najbardziej znanych kurortów w Dolomitach i trudno pomylić ją z typową stacją narciarską stworzoną wyłącznie wokół wyciągów. Jest tu prawdziwe górskie miasteczko, restauracje, sklepy, hotele i sporo życia także po zamknięciu tras. Jednocześnie narciarsko Cortina ma naprawdę dużo do zaoferowania – około 120 km tras rozłożonych w kilku różnych częściach ośrodka.
Najbardziej znane są rejony Tofane, Faloria-Cristallo oraz 5 Torri i Lagazuoi. Dzięki temu przez kilka dni można zmieniać miejsce jazdy i nie kręcić się ciągle po tych samych stokach. Są tu zarówno łatwiejsze trasy, jak i bardziej sportowe odcinki, w tym stoki wykorzystywane podczas zawodów najwyższej rangi.
Cortina będzie dobrym wyborem dla osób, dla których wyjazd narciarski to coś więcej niż tylko liczba przejechanych kilometrów. Dolomickie widoki, włoska kuchnia i atmosfera samego miasta sprawiają, że równie przyjemna może być przerwa na lunch, jak kolejny zjazd.
3 Zinnen – mniej blichtru, dużo dobrej jazdy
3 Zinnen Dolomites leży w Południowym Tyrolu i oferuje około 115 km tras. Ośrodek łączy kilka gór narciarskich, a sezon 2026/2027 ma rozpocząć się pod koniec listopada i potrwać do początku kwietnia.
To miejsce ma trochę inny charakter niż Cortina. Jest spokojniej, bardziej narciarsko i bez tak dużego kurortowego rozmachu. Sporo tras jest szerokich i bardzo przyjemnych do płynnej jazdy, ale nie brakuje również trudniejszych odcinków dla bardziej doświadczonych narciarzy.
3 Zinnen warto brać pod uwagę szczególnie wtedy, gdy na wyjazd jedzie grupa o różnym poziomie umiejętności. Osoby jeżdżące rekreacyjnie znajdą tu sporo tras dla siebie, a bardziej zaawansowani także nie powinni narzekać na nudę. Do tego dochodzą charakterystyczne widoki Dolomitów, które w tej części Włoch są właściwie stałym elementem dnia na stoku.
Nassfeld – austriacka organizacja blisko włoskiej granicy
Nassfeld znajduje się w Karyntii, tuż przy granicy z Włochami. Ośrodek oferuje około 110 km tras oraz rozbudowaną sieć kolejek i wyciągów. Na sezon 2026/2027 planowane jest otwarcie od początku grudnia do początku kwietnia.
Jedną z mocnych stron Nassfeld jest różnorodność. Są szerokie niebieskie trasy, na których można spokojnie nabierać pewności, długie czerwone zjazdy i bardziej wymagające odcinki dla osób szukających mocniejszej jazdy. Dzięki temu ośrodek sprawdza się zarówno w przypadku rodzin, jak i grup znajomych.
Położenie na południu Austrii ma jeszcze jedną zaletę – trochę czuć tu wpływy sąsiednich Włoch. Nadal dostajemy sprawną, uporządkowaną austriacką infrastrukturę, ale atmosfera jest nieco inna niż w wielu ośrodkach położonych bardziej na północ.
Schladming-Dachstein – nie tylko sam Dachstein
Przy planowaniu wyjazdu w okolice Dachsteinu warto patrzeć na cały region Schladming-Dachstein, a nie wyłącznie na sam lodowiec. Dla narciarzy zjazdowych najważniejszy jest tutaj system czterech połączonych gór: Hauser Kaibling, Planai, Hochwurzen i Reiteralm. Razem tworzą teren oferujący około 123 km tras.
Dużą zaletą tego miejsca jest możliwość przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi górami bez konieczności codziennego zmieniania ośrodka. Można zacząć dzień w jednym miejscu, przejechać przez kolejne części systemu i wrócić inną trasą. To rozwiązanie szczególnie wygodne podczas tygodniowego pobytu, kiedy po dwóch czy trzech dniach zaczynamy już dobrze znać najbliższe stoki.
Region ma rozbudowaną infrastrukturę, sporo tras średnio trudnych i typowo austriackie zaplecze. Jeśli ktoś lubi duże, dobrze zorganizowane tereny narciarskie, ale niekoniecznie potrzebuje francuskich kilkuset kilometrów tras, Schladming-Dachstein jest bardzo rozsądną opcją.
Val Thorens – wysoko i z dostępem do Trzech Dolin
Val Thorens od lat przyciąga narciarzy przede wszystkim swoim położeniem. Stacja znajduje się na wysokości około 2300 metrów, dzięki czemu sezon jest tu wyjątkowo długi. W 2026 roku planowane rozpoczęcie jazdy przypada już na drugą połowę listopada, a zakończenie sezonu dopiero na początek maja 2027 roku.
Sam teren Val Thorens-Orelle oferuje około 150 km tras, ale prawdziwa skala tego miejsca staje się widoczna po wykupieniu skipassu na całe Les 3 Vallées. Trzy Doliny to około 600 km tras i jeden z największych połączonych terenów narciarskich na świecie. Można jednego dnia jeździć w Val Thorens, kolejnego ruszyć w stronę Méribel czy Courchevel i właściwie codziennie układać sobie nową trasę.
Val Thorens szczególnie dobrze sprawdzi się u osób, które jadą przede wszystkim po to, żeby dużo jeździć. Warto też rozważyć go przy planowaniu wyjazdu bardzo wcześnie lub późno w sezonie, gdy w niżej położonych stacjach warunki mogą być już znacznie bardziej zależne od pogody.
Tignes – dla tych, którzy lubią mieć wybór
Drugą mocną francuską propozycją jest Tignes, które razem z Val d’Isère tworzy rozległy teren narciarski oferujący około 300 km tras. Najwyższe partie sięgają ponad 3400 metrów, dlatego również tutaj sezon może trwać bardzo długo.
Tignes jest dobrym miejscem dla narciarzy średnio zaawansowanych i zaawansowanych, którzy nie chcą przez cały tydzień poruszać się w obrębie kilku tych samych wyciągów. Tras jest dużo, są mocno zróżnicowane, a możliwość przejazdu do Val d’Isère znacznie powiększa teren dostępny podczas jednego dnia.
W sezonie 2026/2027 pierwsze trasy mają zostać uruchomione w drugiej połowie listopada, a zakończenie sezonu planowane jest na początek maja. Jak zawsze w górach dokładny zakres otwartych tras zależy jednak od aktualnych warunków śniegowych.
Wyjazd organizować samemu czy wybrać gotowy pakiet?
Samodzielne organizowanie narciarskiego urlopu daje dużą swobodę. Możemy wybrać dowolny hotel, zdecydować o środku transportu i dostosować cały wyjazd dokładnie do swoich potrzeb. Trzeba jednak pamiętać, że osobno dochodzi rezerwacja noclegu, transport, zakup skipassu, ewentualne wypożyczenie sprzętu i szkolenie na miejscu.
Przy wyjazdach grupowych lub wtedy, gdy po prostu nie chcemy zajmować się całą logistyką, wygodniejszą opcją mogą być zorganizowane wyjazdy na narty. Dostępne terminy oraz kierunki we Włoszech, Austrii i Francji można sprawdzić na stronie https://snowshow.pl/wyjazdy.
Przed wyborem konkretnej oferty warto porównać nie tylko cenę samego wyjazdu, ale też to, co znajduje się w pakiecie. Znaczenie może mieć rodzaj transportu, standard i położenie zakwaterowania, skipass, możliwość wypożyczenia sprzętu czy dostępność szkoleń.
Gdzie warto jechać na narty w sezonie 2026/2027?
Wybór zależy przede wszystkim od stylu jazdy i oczekiwań wobec całego wyjazdu. Cortina będzie dobrym kierunkiem dla osób, które chcą połączyć narty z włoskim klimatem i dobrym jedzeniem. 3 Zinnen spodoba się tym, którzy cenią spokojniejszą atmosferę i szerokie dolomickie trasy. Nassfeld oferuje bardzo dobry kompromis pomiędzy wielkością ośrodka, infrastrukturą i różnorodnością stoków, a Schladming-Dachstein pozwala przez kilka dni swobodnie przemieszczać się pomiędzy czterema połączonymi górami.
Jeśli priorytetem są duże wysokości i naprawdę rozległe tereny narciarskie, mocnymi kandydatami pozostają Val Thorens oraz Tignes. Szczególnie warto brać je pod uwagę przy wyjazdach planowanych na początek albo końcówkę sezonu.
Najważniejsze jest jednak to, żeby przed rezerwacją odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań: ile naprawdę chcemy jeździć, jaki poziom mają uczestnicy wyjazdu, czy zależy nam na życiu poza stokiem i w jakim terminie możemy wyjechać. Dopiero wtedy łatwo ocenić, który z tych kierunków będzie pasował najlepiej.