Pacierz

Tylko ja i Ty. W miejscu tym samym
W białym pokoju pośrodku niczego
Nieprzenikniona zimna pościel na mym
Łóżku. Na wprost czarny krzyż syna Twego…

Wszystko odbieram w jednym spojrzeniu
On nas łączy, daje co tylko mamy
Skupieni – ja w goryczy, Ty w milczeniu
Na słowach które obaj dobrze znamy…

Klęczę w brudnej przeszłości otulony
Stare myśli toną w kroplach mego potu
Zwątpieniem bity, zwątpieniem raniony
Niezdolny do samodzielnego lotu…

A jednak mówię, krzyczę w stronę Twoją
Do tego telefonu drewnianego
Wiem że słuchasz, słyszysz modlitwę moją
a skoro jesteś zrozum sługę Twego…

Nie chcę wytchnienia od całego życia
Nie szukam prawdy bo ta jest mi bliska
Chcę poczuć ciepło swego serca bicia
W którym jest więcej niż tylko krew śliska…

Chcę by ONA w nim swą duszyczką była
Dawała dobra ślad i ukojenie
By szybowała mi w głowie myśl miła
I szczęście zabiło całe cierpienie…

Chcę dać Jej miłowany świat bez granic
pełen miłości, boskiego uczucia
Wiesz że życie bez Niej będzie mi na nic
Monotonią tysiąca noży kłucia…

Wspomnij na Nią – niech spojrzy i zrozumie
Niech skończy sie owy piekielny lament
Miłość niech płonie a Jej serce umie
Połączyć się z moim w chwale Twej, Amen…

_____

Autor: Jeruzalem

0 0 votes
Oceń wpis
Pokaż więcej
Subscribe
Powiadom o
guest
Ze względu na spam wyłączona została możliwość wstawiania linków w komentarzach. Komentarze zawierające odnośniki będą kasowane.
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments