Zakochana

Przedwczoraj drżała pełna ognia,
Wczoraj czuwała płacząc do dnia,
A dzisiaj serce ma nad ranem
Efemerydą zaspane,
Gromadą jednodniowych łątek,
Łączących kres swój i początek –
Seledynowym stosem skrzydeł,
Mdlejących przez śmiertelną krzywdę…

Jakby bogini bez sumienia,
której pustota świat oniemia,
Strzępiła blade nitki szarpi
Z życia – tej cennej, krótkiej szarfy…

_____

Autor: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

0 0 vote
Article Rating
Więcej w  Poezja piękna
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments