Pies Karambus. Część 5 Szpital

Michał Jankowiak

Mój pies jest bardzo chory,
Ma pod oczami wory,
Połowa cielska w budzie,
A druga w błocie-ludzie !!!
„Zadzwońcie po doktora,
Bo bardzo późna pora”…
Jedziemy do szpitala,
Testament pies ustala,
„Chłopaki umierają,
Nawet gdy grypę mają”.
Już na kozetce leży,
I szczerze; zęby szczerzy.
Na salę weszła siostra,
W jej dłoni igła ostra,
A w drugiej tkwi strzykawka,
Wtem psa dopadła czkawka,
„Nie oddam tanio skóry”,
Powbijam swe pazury,
Każdemu kto mnie tyknie”,
I jak na łeb nie fiknie.
Karambus dostał szału,
Rozkręca się pomału,
Uwaga! rozbieg bierze,
I głową bach, nie wierzę;
Rozbite szklane szafki,
Na ziemi trzy strzykawki,
Ampułki z tabletkami,
Turlają się po sali,
Kozetka wywrócona,
Karambus chyba kona!
Pan doktor wpadł na salę,
Ten ma się za mądralę,
Chce złapać mego psa,
Lecz on na okno gna,
Kucnął na parapecie,
A tam, już chyba wiecie,
Popatrzył tylko w tył,
A, że to parter był,
Hop, na trawniku siedzi,
I trzęsie się i biedzi,
Podbiegłem więc do niego,
Do pieska kochanego,
Za uszkiem już go drapie,
On sapie cicho, sapie.

_____

Autor: Michał Jankowiak

0 0 votes
Oceń wpis

Zobacz także

Subscribe
Powiadom o
guest
Ze względu na spam wyłączona została możliwość wstawiania linków w komentarzach. Komentarze zawierające odnośniki będą kasowane.
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Używamy cookies w celu personalizacji treści oraz reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie. Przejdź dalej aby wyrazić zgodę na korzystanie z powyższych technologii i na przetwarzanie przez nasz serwis oraz naszych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach przeglądarki. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz lista Partnerów znajdują się w Polityce prywatności strony. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności i cookies