Wiersze Internautów

bez zbierzności

r: kaja-majaKategoria: życieDodano: 2019-11-05 05:37:51Czytano:0 razy Głosów: 55
kiedy leżałem na Biskupińskiej
z sił opadłem i powietrza mi brakło
w odróżnieniu od ciebie
kiedy ty po niej jechałeś

szczęśliwy byłem i gwałtowny
szczęścia zarzywałem
ruchowo plecy pochylone miałem
ręce wyciągniete chwytające dłonie

pochylając głowę ruchu przyśpieszyłem
głębokim wdechem mocniej i szybciej
naciskałem aż piersi dotknąłem

widać energicznie nogi uginałeś
- sprężyście i z pożądania
dla dobrej sylwetki trenowałem

górski rower

Przyjacielu,krzyknąć mogłeś
a na pogawędkę bym się zatrzymał
ruch mój skrępowany nie jest

widzisz brachu,głosu brakło
mięśni napiąć nie mogłem brzucha
wydymać się ni wściągnąć
na oddech głębszy

ale co ty przyjacielu prawisz
kiedy postawa twoja jest w zachwycie
oddech w normie masz i kwitniesz

bo wiesz brachu tu na Biskupińskiej
wyleczyli mnie,rozluźniony już jestem
widać na życie mnie się ma

to widzisz tylko nerwy człowieka zjadają
i jak do mnie pasuje dobry rower
tak dla ludzi dobry lekarz do dna miednicy

a że to zbieżność,jednocześnie
napięcie i rozluźnienie tendencji
sprawia tylko człowiek w ruchu


Brachu teraz razem ćwiczyć będziemy
z charakterystyczną budową życia
Owsiak chyba dokładnie o to zadba …

Autor:

kaja-maja

_____________________
Dodatkowy opis autora:




Komentarze:

Komentarze nie są moderowane - widzisz treści niezgodne z prawem lub nieobyczajne zgłoś ten fakt administracji serwisu.

Polecamy produkty


Najnowsze informacje