Wiersze Internautów

Żegnaj

Żegnaj…

Gdzie jest Twój upór gdzie Twoje czekanie
Wiedziałeś żem daleko i że brak mi Ciebie
Ja chciałem wrócić lecz na cóż błaganie
Kiedy mnie Bóg opuszcza w potrzebie

Płakałem nie raz i modły wznosiłem
Pragnąc powrócić bo czułem to w sobie
Ręce składałem ciągle się modliłem
By wciąż myśl moja była przy Tobie

I od matki mojej ukochanej
Nowinę poznałem którą ciągle słyszę
Wiadomość o treści o jakże nie chcianej
Która jak piorun rozrywa mą ciszę

Tyś już spokojny a ja we łzach cały
Ty patrzysz z góry na moje cierpienie
Tyś jest już w niebie mój Ojcze wspaniały
A ja popadam w nieme odrętwienie

Lecz wciąż pamiętam jak siedzisz w pokoju
Z lekkim uśmiechem na zbolałej twarzy
Po dniu pełnym pracy po ciężkim znoju
Jakbyś śnił na jawie i o czymś marzył

I takim ojcze zostaniesz w pamięci
Bo takim mnie właśnie żegnałeś widokiem
Lecz ja wiedziałem co się tutaj święci
Że Twoja postać zasnuwa się mrokiem…

Gorm


Autor:

ryszard kieliszewski

_____________________
Dodatkowy opis autora:


Komentarze nie są moderowane - widzisz treści niezgodne z prawem lub nieobyczajne zgłoś ten fakt administracji serwisu.

Polecamy produkty


Najnowsze informacje

Polecamy strony: Tatee - porozmawiajmy o byciu Tatą | Myśli Potarganej | Psychostrefa | Kosą po patelni | Okiem Blondynki |