Echo

Wśród swawolnej gonitwy w boru gęstwie starej
Usłyszał faun rozkoszne słowo obietnicy
Z gorących ust rusałki nagiej, śniadolicej
I pobiegł swą radością huknąć w mroczne jary.

I tchnął z swej piersi szczęścia szaleństwo ucieszne
W fletnię, a dźwięk wylata szklaną, barwną kulą,
Spada w jar, gdzie do stromych ścian karły się tulą
I patrzą długobrode, zadziwieniem śmieszne.

Chwytają bujające dziwo, cud tęczowy
I jeden go drugiemu niby piłkę ciska…
Kula grzmi echem, tłukąć się o skał urwiska,

I łoskotem rozbudza uśpione parowy…
A faun wziął się pod boki, porwany zachwytem,
I hucząc śmiechem, w ziemię uderza kopytem…

_____

Autor: Leopold Staff

0 0 vote
Article Rating
Więcej w  Poezja piękna
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments