Nocą, gdy sanie szeptem przesuną po drodze,
niebo wysoko rośnie na kolmnnach smreków
nad wsiami płynącymi w dole ciszy rzeką…
Wonna kaplica nocy gaśnie w ostrych świecach
drzew ucichłych o zmroku jasną gęścią bieli,
drogi płyną niebieską polewą księżyca
w zgęstniałe morze nieba,
Mróz otarł szorstkie futro w nasze ciche usta,
zmrok pogasił strumienie jak błękitny płomień
i noc rozpięta miękko na zastygłych drzewach
zgaśnie cicho na matach wietrznyd1 oszołomień.
A Wtedy oczy zajdą w szklane, śliskie niebo,
które głębią odpłynie smutnie i bezchmumie,
przepastne, modre stropy pękną wielką ciszą
i wyżej pojedziemy… w diamentowe turnie.

_____

Autor: Krzysztof Kamil Baczyński

0 0 votes
Oceń wpis

Zobacz także

Subscribe
Powiadom o
guest
Ze względu na spam wyłączona została możliwość wstawiania linków w komentarzach. Komentarze zawierające odnośniki będą kasowane.
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Używamy cookies w celu personalizacji treści oraz reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie. Przejdź dalej aby wyrazić zgodę na korzystanie z powyższych technologii i na przetwarzanie przez nasz serwis oraz naszych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach przeglądarki. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz lista Partnerów znajdują się w Polityce prywatności strony. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności i cookies