Znów rok na drodze szaradą upłynął.
Koń parskający z zodiaku niedaleko przebiegi.
Były wiosny odmierzane rosnącą zielenią,
drzewa wykrzykniki jesieni na niebie.
Rok za daleki za bliski wyminął nas jak zenit
skoszony skośnym deszczem niezrozumień.
Za daleko z drogi zawrócić znużenie
w tłumie.
Rozbitego na krzyżach samotnych
opuszczono Chrystusa, który płacze bezradnie;
widział: nie domkniętym oknom radości
przechodzień kradnie.
A zresztą
deszcz wysechł niebu, śnieg jest szorstki jak twarze.
Milczenie: śnieg drzewa wyostrzył parkom.
Jak zawsze: wróblami bronią szybkostrzelną,
wronami niebo ocieka.
Psy wyją na drodze nieśmiertelność.

__________

Autor: Krzysztof Kamil Baczyński

0 0 votes
Oceń wpis

Zobacz także

Subscribe
Powiadom o
guest
Ze względu na spam wyłączona została możliwość wstawiania linków w komentarzach. Komentarze zawierające odnośniki będą kasowane.
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Używamy cookies w celu personalizacji treści oraz reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie. Przejdź dalej aby wyrazić zgodę na korzystanie z powyższych technologii i na przetwarzanie przez nasz serwis oraz naszych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w celach marketingowych. Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach przeglądarki. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz lista Partnerów znajdują się w Polityce prywatności strony. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności i cookies